Szablon wykonałam sama
dla siebie.
Odwiedziło mnie osób.




odcinek 16, czyli w liceum herosa odnaleźć ... >> poniedziałek, 5 stycznia 2009 16:19:39
HEROSI WSPÓŁCZEŚNI
PROPAGANDA CZY NIEDOSTRZEGANY SZCZEGÓŁ?...



Gdzie we współczesnym, zagmatwanym świecie odnaleźć można herosa? Mija kolejna godzina, a ja wciąż szukam. Czyżby idealni bohaterowie przeminęli z wiatrem? Zostali ogniem i mieczem rozgromieni gdzieś pod Wiedniem? A może uciekli do wysokiej wieży i zaczęli zapuszczać długie warkocze?! Znawcy, których kryminalne umysły cenię na równi z geniuszem porucznika Caine'a sądzą, że jacyś bogowie musieli się przecież uchować. Na przykład Constantine. Tak, ale o nim pisze ktoś inny.
Rozejrzyjmy się dokładniej. Jakie wymagania postawili starożytni? Piękny, silny, inteligentny... Cudownie. Piękni współcześni mają idealnie gładki mózg, silnych współczesnych trudno nazwać pięknymi, inteligentni współcześni natomiast nie mają czasu na tak przyziemne sprawy jak ratowanie świata, gdyż pod ręką znajduje się najnowsze wydanie ich ulubionej encyklopedii PWN! Jednym słowem, idealny mężczyzna nie istnieje.
Chwileczkę. Dlaczego właściwie herosem miałby być mężyczyzna? Ktoś po prostu zasugerował taki stan rzeczy i nie było nikogo, kto chciałby się sprzeciwić niecnemu stereotypowi. Skoro jednak Emelina Pankhurst doprowadziła do równouprawnienia, a Terry Pratchett do równoumagicznienia, to dlaczego ja nie mogłabym doprowadzić do równoubohaterowienia?
W związku z wszechobecną równością, wykorzystując daną mi przez władze wolność słowa, postanawiam obalić wszelkie znane nam do tej pory wyznaczniki "herosowatości".



WIELKA MISJA PANI EWY, CZYLI CAŁA PRAWDA O HERAKLESIE



Na imię ma Ewa. Być może jest to przypadek, być może nawiązanie do najsłynniejszej grzesznicy, łakomej żony boskiego Adama.
Na co dzień jest zwykłym człowiekiem - kobietą pracującą, która z mozołem wpaja młodym uczniom naszego szacownego Liceum tajemne reguły świata fizycznego. Nie dajcie się zwieść. To tylko pozory.
Ewa to postać niepozorna od stóp do głów, a raczej: od eleganckich i komfortowych jednocześnie butów, poprzez ponadczasowe spodnie w kant i kraciaste marynarki, aż po zadziornie zadarty kosmyk czarnych włosów. Od owej rozwichrzonej czupryny uwagę odwraca jedynie tajemnicze spojrzenie nieco rozbieganych oczu ukrytych za szkłami klasycznych, czarnych okularów. Ewa porusza się po korytarzu dostojnie, bez pośpiechu. Gdy jednak zaczyna opowiadać o prawach rządzących galaktyką jej gesty nabierają życia, stają się (trudno opisać to inaczej) niejednostajnie przyspieszone.
Jak już wspomniałam, Ewa uczy. Uczyć nie jest łatwo. Młodzież współczesna w pewien sposób przypomina stajnię Augiasza czy też może owy Chaos, którym był nasz świat zanim dorwali się do niego bogowie. Jest groźna i nieprzewidywalna, ale w pewien sposób piękna. Ewa potrafi dostrzec to piękno. Potrafi je dostrzec, wydobyć i wypolerować, by po trzech latach żmudnej pracy wysłać w świat młodych geniuszy, ludzi świadomych grawitacji, uciekających lat świetlnych i wektorów prędkości, z jaką nasz wspaniały świat zmierza ku zagładzie. Tak, Ewa jest w pewien sposób artystką. Artyści natomiast muszą wykazywać się bystrością umysłu, muszą dostrzegać to, co niewidzialne.
Profesja nauczycielska niesie ze sobą ryzyko. Ponosi je każdy posiadający tytuł profesora człowiek, który znając życie pragnie, by młodzi ludzie uświadomili sobie jego brutalne aspekty. Wypowiada wtedy magiczne słowa: "Wyciągnijcie kartki" bądź też "Czy mamy chętnych do odpowiedzi?" (istnieje wiele tłumaczeń). W uświadamianym pokoleniu budzi się w owej chwili duch buntowniczy. Rozpoczyna się kontratak. Nigdy nie wiadomo, komu uda się dotrwać do końca walki; niejednokrotnie ani jeden zawodnik nie jest w stanie o własnych siłach zejść z ringu. Ewa znalazła na to złoty środek w postaci rażąco różowych karteczek, które wręcza za każde mądre słowo. Uczniowie z ufnością powierzają jej więc swoje myśli, wiedząc, że za błędy nie będą ukarani, a za dobrowolny geniusz czeka ich wielka nagroda. Tak, Ewa jest w pewien sposób Ariadną. Ariadna natomiast musi wykazać się ogromnym sprytem i przebiegłością, musi znaleźć rozwiązanie nierozwiązywalnego.
Mistrz, którego pokochały miliony (a właściwie setki), wystawiany jest na liczne próby. Jak postąpi nauczyciel, gdy otworzy podręcznik i ujrzy podsumowanie działu? Czy zapowie sprawdzian? Tak, zrobi to, ponieważ jest mistrzem i musi dawać przykład. Musi być konsekwentny. Ewa jest mistrzem, więc i ona podporządkowuje się tej niepisanej regule, znienawidzonej przez nas, niewinnych studentów. Jednak Ewa jest też odważna. Potrafi oprzeć się naciskom nauczycielskiego etosu i powiedzieć: "Dziś mieliśmy pisać sprawdzian. Nie zrobimy tego". Ktoś mógłby zasugerować, że kierują nią pobódki przyziemne, takie jak zepsute ksero czy rozkojarzenie. Jednak każdy, kto poznał tą wspaniałą kobietę wie, że ona robi to dla tych wszystkich przerażonych oczu, które wpatrują się w nią błagalnie, niczym owieczki, które za chwilę staną się jagnięciną... Tak, Ewa jest w pewien sposób Wybawcą. Wybawcy natomiast muszą się poświęcać dla dobra ogółu, dla dobra jakiejś wyższej Sprawy.
Ewa jest na co dzień zwykłym człowiekiem. Zwykli ludzie są jednak niezwykli. Trzeba tylko umieć to dostrzec.
Tak, Ewa na pewno jest Herosem. Jest jednorazowym aparatem zakręconym jak słoik*. Trzeba tylko umieć w to uwierzyć.

* Jest niepowtarzalna, choć czasem wydaje się być szalona.



POST SCRIPTUM
Zbieżność osób i nazwisk nie jest przypadkowa. Pragnę jednak zaznaczyć, że celem tej pracy nie było urażenie kogolwiek, a jedynie próba spojrzenia na świat z nieco innej perspektywy...
komentarze [3]







2006
maj (4)
czerwiec (2)
sierpien (1)
październik (1)
listopad (1)

2007
styczeń (1)
marzec (1)
maj (2)
lipiec (1)
październik (1)
grudzień (1)

2008
kwiecień (1)
czerwiec (1)
wrzesień (2)

2009
styczeń (1)