Odwiedziło mnie osób.
odcinek 7, czyli motylem byłem ... >> czwartek, 2 listopada 2006 15:27:47
Dziadek: bo ty nic nie rozumiesz. /wyrzut/
Babcia: bo ty mi nie chcesz wyjaśnić. /obrona/
D: Bo skoro nie rozumiesz, to nie zrozumiesz. z tym się trzeba urodzić.
B: /uraz/ no wiesz ...
D: nie.
B: co nie?
D: nie wiem.
B: /radość/ to ja będę świnia i nie powiem.
D: /cicha aprobata/
B: nie proś. nie ustąpię.
D: (dajcie mu chwilę! przecież musi zrozumieć!)
B: ...
D: ech. kiedyś rozumieliśmy się bez słów.
B: kiedyś. /uprzejme spostrzeżenie/
D: kiedyś wogóle inne czasy były.
B: oho. szykujemy się na dłuższe wspomnienia. /popłoch/
D: /sentymentalnie/ miałem wtedy fiata 126 p.
B: /do siebie/ jasne. fabryczną imitację auta turystycznego.
D: /dezaprobata/ dokładnie. była jednoosobowa, dwudrzwiowa i sześciokrotnie przepłacona. ta imitacja. /wyjaśnienie/
B: a ty byłeś hipisem i miałeś długie włosy. /ironia/
D: /filozoficznie/ nawet hipisi kiedyś będą łysi.
B: a każdy fiat 126 p w końcu trafi na złomowisko. /niewinność/
D: /oburzenie/ do muzeum! do muzeum!
B: do muzeum nawet ty się dziś nadajesz.
D: /jadowity syk/ chyba nie jako eksponat?
B: nie. byłbyś dobrym przewodnikiem. /sarkazm/
D: /skromnie/ nie chcę być nie skromny ...
B: /przerywa/ mógłbyś zdać dokładną relację z robienia 'zawrotnej' kariery poganiającego woły w kieracie. masz doświadczenie.
D: ach.
B: dlaczego wzdychasz? /podejrzenie/
D: kobiety są zdumiewające.
B: !?
D: albo myślą o niczym, albo o czymś innym.
B: to była jakaś aluzja?
D: nie. nie widzę związku między wołami a fiatem 126 p. co ma piernik do wiatraka?
B: /speszona/ mąkę.
D: wracając do tematu, młodość to piękny czas ... /westchnienie/
B: a co prawda, to prawda ...
D: najbarwniejszy okres w mym życiu ... /nieprzytomny uśmiech/ gdy zdobywałem wiedzę, kobiety, papier toaletowy ...
B: cały świat był nasz ... /kiwa głową/ dziś młodzi rządzą światem ...
D: /patrzy z ukosa na babcię/ gdy się zestarzeją.
komentarze [22]